Co prawda nie do końca w temacie kategorii rower, ale można podciągnąć pod zimowe przygotowania do kolejnego sezonu
.
. Wczoraj wziąłem udział w XII Marszobiegu Niepodległości. W tym roku udało mi się dobiec na miejscu premiowanym koszulką (zapewne dzięki temu, że było ich o 50% więcej niż w zeszłym roku
). Warunki były takie sobie, 0*C, ale sucho (w zeszłym roku ~12*C i słońce).
W związku z tym frekwencja była chyba też trochę niższa (w zeszłym roku ~1300, w tym 600). Wśród osób które stanęły na starcie znalazło się kilka znajomych twarzy spośród krakowskich rowerzystów. Najszybszy z nich był Miki (23:09), niewiele później dobiegł MTjr (~24:00), za nimi dobiegł Robert, Furman (27:00), wreszcie ja (~29:30).
Dziś oczywiście ledwo się ruszam (ech te zakwasy...), ale i tak warto czasem spróbować czegoś innego
.
). Warunki były takie sobie, 0*C, ale sucho (w zeszłym roku ~12*C i słońce). W związku z tym frekwencja była chyba też trochę niższa (w zeszłym roku ~1300, w tym 600). Wśród osób które stanęły na starcie znalazło się kilka znajomych twarzy spośród krakowskich rowerzystów. Najszybszy z nich był Miki (23:09), niewiele później dobiegł MTjr (~24:00), za nimi dobiegł Robert, Furman (27:00), wreszcie ja (~29:30).
Dziś oczywiście ledwo się ruszam (ech te zakwasy...), ale i tak warto czasem spróbować czegoś innego
.




Komentarze